Moje pasje...

CIASTA

Mocno czekoladowe brownie z nutą pomarańczy

 

To ciasto powinno być przepisywane przez lekarzy niczym lekarstwo, a może wtedy jego ulotka wyglądała by tak…

 

Co to jest i w jakim celu się stosuje:

Środek leczniczy z wysoką zawartością czekolady i skórki pomarańczowej. Szczególnie polecany na dni opanowane przez wszystkie życiowe plagi egipskie, trudne dni kobiecie, dni w pracy pełne oparów absurdu i wszystkie podobne przypadki.

Działanie:

Wysoka zawartość czekolady doskonale podnosi poziom endorfin ( hormonów szczęścia) we krwi, natomiast nuty pomarańczowe pobudzają  umysł do działania. W następstwie czego:

- poprawie ulega ogólne samopoczucie pacjenta

- znikają stany  przygnębienia i zwyczajowego „ niechciejstwa robienia czegokolwiek”

- zostają zablokowane receptory „szperacza szafkowego” aktywne okresowo zwłaszcza u osobników żeńskich

Dawkowanie:

O ile lekarz nie zaleci inaczej dawkować według potrzeb, ale racjonalnie

Zastosowanie większej dawki niż zalecana:

Dodatkowe centymetry w obwodzie ciała pacjenta.

Działania niepożądane:

- Wzrost samolubstwa, a w skrajnych przypadkach zezwierzęcenie; odnotowano zwierzęce odruchy mające na celu ochronę przed innymi osobnikami

- syndrom „ chomika”- ukrywanie w miejscach trudno dostępnych dla innych, w celu konsumpcji w późniejszych godzinach wieczornych

Środki ostrożności:

- Spożywać w samotności, w wyjątkowych przypadkach w małej  grupie pacjentów.

Ciąża i karmienie piersią:

Zdecydowanie polecane; zalecane mniejsze dawki

Przyjmowanie z jedzeniem i piciem:

Zalecane spożywanie z kubkiem dobrej kawy.

Sposób przechowywania:

Brak wystarczających danych; testy przerywane wielokrotnie z powodu niewystarczającego i znikającego materiału do badań.

 

Cóż…. Co to byłoby za życie… ale wróćmy do rzeczywistości, trzeba je (nie)stety zrobić samemu.

 

DSCF1854.JPG

Poniższy przepis na blachę 24x31 cm. Można użyć blachy nieco mniejszej, ale uwaga, bo ciasto wyrasta podczas pieczenia jak normalne ciasto, a opada do swoich „normalnych” rozmiarów po wyjęciu z piekarnika.

 

Składniki:

2 ½ tabliczki gorzkiej czekolady

250 g masła

1 ¼ szkl. cukru

6 jajek

2 łyżki mąki pszennej

1 łyżka kakao

½ łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy

3 łyżki mielonych orzechów włoskich

 

Połamaną na kawałki czekoladę wraz z pokrojonym w kostkę masłem rozpuścić w kąpieli wodnej, mieszając od czasu do czasu. Gdy wszystko się rozpuścić, odstawić do lekkiego przestygnięcia. Żółtka utrzeć z ¾ szkl. cukru na puszystą masę, a następnie połączyć z jeszcze lekko ciepłą masą czekoladową. Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, kakao, zmielone orzechy, skórkę z pomarańczy. Dokładnie wymieszać. W oddzielnej misce białka ubić z ½ szkl. cukru i szczyptą soli na sztywna pianę. Pianę przekładać porcjami do masy czekoladowej i  delikatnie mieszać łyżką od dna ku górze, tak by piana nam nie opadła. Gdy masa będzie już dobrze wymieszana, przekładamy ja do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 130⁰C przez 20 minut, a następnie zwiększamy temp. do 180⁰C i pieczemy kolejne 35 minut.

 

W sumie wstyd się przyznać jakie z nas łakomczuchy, ale my w domu wyjadamy to ciasto jeszcze ciepłe prosto z brytfanki. Jednak najlepiej je dobrze schłodzić, wtedy lepiej się kroi. No i jest zdrowsze, bo babcia zawsze mi mówiła, że ciepłego ciasta jeść nie wolno. A może to było tylko takie straszenie, żeby ciasto za szybko nie zniknęło…?

 

DSCF1851.JPG

 

źródło: opakowanie cukru "biedronkowego" (zaskakujący przepis na tak codziennym produkcie); przepis z moimi małymi zmianami